My Lullaby

Bajka o lwiątku na dobranoc

Kojąca bajka o lwiątku na dobranoc dla dziecka, które przed snem jest pełne energii — mały lew uczy się, że spokój i cisza wymagają największej odwagi ze wszystkich.

My Lullaby co wieczór pisze zupełnie nową bajkę — w języku Waszej rodziny i z Waszym dzieckiem w roli głównej.

Lwiątko, które odkryło, że cisza też jest odważna

Na ciepłej, złotej sawannie, pod niebem, które robiło się różowe i pomarańczowe, mieszkało małe lwiątko o imieniu Lolek — a Lolek miał najgłośniejszy ryk ze wszystkich lwiątek na wiele kilometrów wokół.

Przez cały dzień Lolek ćwiczył bycie odważnym. Wypinał małą pierś i ryczał na wysoką trawę — ROAR! Rzucał się na cienie, gonił własny ogon i ryczał na wiatr — ROAR! — Lew musi być wielki, odważny i głośny — powtarzał sobie. — To właśnie robi ze lwa lwa.

Ale kiedy słońce schowało się nisko, a sawanna zrobiła się chłodna i cicha, i całe stado zaczęło układać się razem do snu, mały Lolek wcale nie chciał przestać. — Nie jestem zmęczony — upierał się, rycząc na przelatującego świetlika. — Odważne lwy nie odpoczywają. Odważne lwy ryczą przez całą noc!

Jego tata, wielki lew ze złotą grzywą, położył się na miękkiej trawie i delikatnie przygarnął Lolka jedną ogromną łapą.

— A wiesz, co wymaga największej odwagi ze wszystkiego, maleńki? — zamruczał nisko i ciepło. — Bycie cichym. Bycie spokojnym. Puszczenie dnia i zaufanie nocy, że cię obroni. Nawet najodważniejszy lew musi odpocząć — a trzeba odważnego serca, żeby być łagodnym.

Lolek spojrzał na tatę — najsilniejszego i najodważniejszego lwa, jakiego znał — i zobaczył, jaki jest spokojny, jak miękki i powolny stał się jego wielki oddech.

— To znaczy… odpoczywanie też jest odważne? — zapytał Lolek.

— To najodważniejsza rzecz, jaka istnieje — powiedział tata. — A teraz. Bądźmy wielcy, odważni i cisi — razem.

Więc Lolek pozwolił swojej małej piersi zmięknąć. Pozwolił, żeby jego ryk zrobił się mały, a potem jeszcze mniejszy, aż stał się już tylko ciepłym, sennym pomrukiem gdzieś głęboko w piersi. Wtulił się w złotą grzywę taty i poczuł, jak całe stado wokół oddycha wolno i bezpiecznie.

I małe lwiątko z najgłośniejszym rykiem na wiele kilometrów wokół — dość odważne wreszcie, by być zupełnie cichutkim — zamknęło oczy i zasnęło pod szerokim, gwiaździstym niebem.

Nowa bajka co wieczór?

Zarejestruj się, aby co wieczór otrzymywać nową, spersonalizowaną bajkę dla swojego dziecka prosto na skrzynkę.

Wypróbuj za darmo

Więcej bajek na dobranoc